Drawa z Korytnicą i Głęboką-program spływuDzień pierwszyGudowo nad jez. Lubie Przyjazd Uczestników do Gudowa. Jest to mała letniskowa wioska w sercu Pojezierza Drawskiego kilka kilometrów od Drawska Pomorskiego. W drodze na camping wskazane zaopatrzenie w kiełbaski, ziemniaki, jabłka czy kto co lubi piec na ognisku + napoje integracyjne. Na terenie campingu znajduje się piaszczysta plaża z pomostem, jest boisko do siatkówki i knajpka ;-). W wiosce są dobrze zaopatrzone sklepy spożywcze. Na biwaku mamy już opłacone prysznice, więc można się odświeżyć po podróży. O godz. 19.00 "oficjalne" powitanie Uczestników, sprawy organizacyjne i wieczorne ognisko.
Dzień drugiGudowo - biwak Karwice do przepłynięcia ok. 8 km Sugerujemy wstać przed południem (powoli i delikatnie podnosimy głowy po imprezie integracyjnej). Gdy słońce będzie w zenicie, czyli nie za wcześnie wydajemy sprzęt, czyli niezawodne kajaki polietylenowe, nowoczesne polietylenowe wiosełka i wygodne kamizelki kajakowe plus pojemniki hermetyczne. Warto jeszcze uzupełnić zapasy jedzenia i napitków rąbiąc zakupy w pobliskim sklepie. Ok godz. 14.00 zwijamy obóz, bagaże zostają załadowane do busa i specjalnej oplandekowanej przyczepy a przy brzegu odbędzie się krótkie szkolenie kajakowe gdzie poznamy zasady bezpieczeństwa + kilka przypowieści z obrazkami o technice pływania kajakiem (generalnie, słuchajcie: do przodu!). Potem możemy już wypłynąć na szerokie wody pięknego jez. Lubie. Etap jest wybitnie rekreacyjny "na rozpływanie"-w czasie płynięcia Kadra będzie pomagała Wam opanować wyrywne kajaki co na pewno każdemu szybko się uda bo nie jest to nic trudnego. Po drodze mijamy "zamknięty" ośrodek wojskowy w Karwicach będący miejscem słynnego "obiadu drawskiego". Wkrótce przypływamy na leśny biwak położony uroczo nad brzegiem jeziora. Rozbijamy obóz, po czym warto wybrać się na jagody, których w tej okolicy jest naprawdę dużo. Wieczorem ognisko, czyli integrujemy się!
Dzień trzeci Karwice - jez. Wiry i przewózka przez poligony długość odcinka ok.15 km Zaliczamy jeden z najpiękniejszych odcinków rzeki - płyniemy coraz szybszym nurtem wśród wspaniałych lasów Puszczy Drawskiej. Pojawiają się pierwsze płytkie bystrza - przedsmak emocji, które czekają na nas w parku narodowym. Woda jest krystalicznie czysta, więc na pewno zatrzymamy się na kąpiel. Dość silny nurt nie pozwoli nam się zbytnio zmęczyć wiosłowaniem. Na końcu etapu czeka na nas jeziorko a za nim most z dość jednoznacznym napisem "Teren poligonów, wstęp grozi śmiercią". To właśnie tutaj rozciągają się jedne z największych poligonów w Europie- słynne poligony drawskie. W związku z powyższym dokonujemy przegrupowania i ewakuacji (lub jak kto woli wycofujemy się na z góry upatrzone pozycje)). W praktyce wygląda to tak, że wsiadamy do autobusu, który przewozi nas za teren poligonów na biwak Karpik, po drodze mamy przystanek w Kaliszu Pomorskim gdzie można zrobić zakupy i zjeść jakiegoś fast fooda w barze. Camping Karpik to świetne miejsce schowane w lasach, z jednej strony mamy rzekę, z drugiej małe jeziorko z kąpieliskiem, wędkarze mogą "bawić się" na stawach hodowlanych ,a reszta ekipy ma do dyspozycji boisko do siatki i badmintona lub wyprawę w otaczające biwak lasy w poszukiwaniu grzybów, malin czy też bardzo licznych tu jeżyn... Na biwaku są prysznice i specjalny wigwam w którym można imprezować "pod dachem" nie tylko przy dźwiękach gitar. Wieczorem ognisko wraz z konkursem piosenki żołnierskiej ;-))
Dzień czwarty Wyprawa rzeką Głęboką na jez. Trzebuń, impreza paintballowadługość odcinka - ok. 10 km Tradycyjnie już impreza na Karpiku przeciąga się do późnych godzin nocno-porannych, więc zapewne nie wstaniemy za szybko. Dzisiaj czeka nas wycieczka na mało znanym i rzadko odwiedzanym szlakiem. Najpierw przepłyniemy kawałek Starą Drawą a potem skręcimy w małą zagubioną wśród drawskich lasów rzeczkę Głęboką, którą dotrzemy do jez. Trzebuń. Na końcu jeziora czeka na nas bardzo fajna, doskonała do kąpieli plaża.Godziny popołudniowe to dla jednych czas leniuchowania i zupełnego relaksu na słonku, dla innych dzień z podniesionym poziomem adrenaliny za sprawą wojen i potyczek paintballowych, które rozegramy w pobliskim lesie. Na naszym biwaku mamy też znakomite miejsce do rzecznych kąpieli. Chętni mogą przepłynąć się kajakiem do pobliskiego baru na obiadek. Możliwe turnieje siatkówki na pobliskim trawiastym boisku. Wieczorem przy ognisku wspominamy zabawy nasze manewry paintballowe i zacieśniamy znajomości;)
Dzień piąty Camping Karpik - Drawnodługość odcinka - ok. 13 km. 
Dzisiaj możemy pospać jeszcze dłużej - nawet do 11.30. Składamy biwaczek, a kto zrobił to wcześniej robi, co tam sobie chce... Ok. 13.00 wypłynięcie - etap wybitnie rekreacyjny, niesieni prądem rzeki meandrujemy wśród lasów i łąk, raz czy dwa trzeba tylko ominąć jakieś zalegające w wodzie drzewko - nabieramy sił potrzebnych przy przeprawie przez Drawieński Park Narodowy. O 16.00 - 17.00 - dopływamy na biwaczek - chętni mogą udać się na spacer do pobliskiego Drawna zwiedzić ruiny zamku z początku XIV wieku ,a potem obrać kierunek "zwiedzania" na liczne kafejki i inne lokale rozrywkowe...W poprzednich sezonach utrwalił się zwyczaj zamawiania pysznej lokalnej pizzy z dostawą na sam biwak a wieczorkiem organizowaliśmy wymarsz na imprezę do lokalu gdzie mieliśmy wyłączną rezerwację parkietu;) Dzień szósty Drawno-Bogdankadługość odcinka - ok. 25 km "Próba sił" - do biwaku Bogdanka jest 25 km, więc wstajemy wcześniej - 8.00 - 8.30. Następnie odbędzie się specjalna "odprawa" przed wpłynięciem na "dziką" Drawę DPN-u. Ok. 10.00 jesteśmy już na wodzie i wpływamy na teren jednego z najdzikszych i najpiękniejszych zakątków Europy - Drawieńskiego Parku Narodowego. Rzeka płynie tu szybko w wąskiej i wysokiej na 30 metrów dolinie; w nurcie zalegają liczne drzewa i głazy - odcinek stanowi prawdziwą "próbę sił" z dziką przyrodą i dostarcza naprawdę niezapomnianych wrażeń!!! W godzinach popołudniowych zwycięsko docieramy na piękny leśny biwak znajdujący się w widłach Drawy i Korytnicy w samym sercu DPN-u, rozbijamy obóz, a w międzyczasie powinien pojawić się "leśny trabant", z którego możemy nabyć pyszne ciasto domowej roboty (często jeszcze cieplutkie) ,a także pierogi i inne smakołyki. Potem już tylko gry i zabawy (mecze w siatkówkę) lub wycieczki po dzikiej okolicy (np. do naturalnego spa, ale to niespodzianka-kto przyjedzie i skorzysta poczuje się jak nowo narodzony!). Wieczorem ognisko zapewne w towarzystwie spływowiczów z innych ekip...
Dzień siódmy Wyprawa na Korytnice i zwiedzanie DPN z brzegu długość odcinka - ok. 15 km. Zostajemy na Bogdance. Chętni udają się na wyprawę Korytnicą a naprawdę warto bo jest to jedna z nielicznych tak krystalicznie czystych i dziewiczych rzek udostępnionych dla kajakarzy w rejonie Drawieńskiego Parku Narodowego. Na szlak dojeżdżamy busami a po około 4 godzinach dopływamy bezpośrednio do naszego biwaku. Na trasie spływu możemy poczuć się jak w prehistorycznym świecie-wokół cisza, gęsty las i potężne pnie drzew przegradzające od czasu do czasu rzekę, często można też zobaczyć dzikie zwierzęta bezpośrednio przy rzece. Ostatnie kilometry spływu to najpiękniejszy etap - nagle nad naszymi głowami pojawiają się wielkie i prawie pionowe ściany wąwozu a rzeka staje się szybsza i pojawia się więcej zwalonych drzew-nie ma odwrotu trzeba przepłynąć a nawet jak komuś się nie uda to na szczęście jest płytko:) Zaraz za następnym zakrętem wpływamy prosto na nasz biwak tylko z drugiej strony-ze środka lasu i kończymy naszą przygodę z Korytnicą. Po południu proponujemy wycieczkę jednym ze szlaków pieszych DPN-u - Drawa widziana z wierzchołków wysokich wąwozów wygląda niesamowicie! Dzień ósmy Bogdanka - Stare Osieczno. długość odcinka - ok. 24 km Jak to w parku narodowym budzi nas śpiew ptaków, plusk rzeki...lub chrapanie z namiotu obok:) Rano polecamy ożywczą kąpiel w rzece lub krótką wycieczkę do naturalnego spa. Potem można odbyć także krótką wycieczkę krajoznawczą po parku narodowym-to dla tych co wstają wcześniej. Ok. godz. 11.00 wypływamy na kolejny etap po Drawieńskim Parku Narodowym - nurt nadal szybki jednak koryto rzeki jest już szersze i nie ma tylu powalonych drzew. Rzeka niesie dosyć mocno, więc jak widać na zdjęciu obok wskazane jest robienie tzw. tratwy i swobodne spływanie... Jednak w pewnej chwili nurt ustaje a rzekę przegradza elektrownia Kamienna stanowiąca światowy unikat w dziedzinie techniki. Elektrownia powstała w 1899 r. jako jedna z pierwszych na świecie. W planie mamy zwiedzanie obiektu elektrowni a nawet samej sterowni, w której zachowały się w pełnej sprawności technicznej urządzenia sprzed 100 lat. Po wizycie w elektrowni dopływamy do Starego Osieczna i tam też biwakujemy. Z okazji ostatniego etapu wskazane pławienie Komandora i przygotowania do ostatniej imprezy.. Wieczorem pożegnalne ognisko - może Komandor uwarzy grzańca??
Dzień dziewiąty Stare Osieczno 09.00 - 11.00 dla chętnych: wycieczka w poszukiwaniu pozostałości umocnień Wału Pomorskiego. Znajdują się tutaj największe bunkry jakie wchodziły w skład tej potężnej linii umocnień Nasz spływ powoli się kończy, ale można kontynuować gry i zabawy już we własnym zakresie. Po powrocie napewno będzie co wspominać i opowiadać podczas długich, zimowych wieczorów ;-)) Spływy kajakowe z Mati nie mogą być przecież nudne!;)
UWAGA: rozkład godzinowy dnia podany jest orientacyjnie i może zmieniać się w zależności od pogody i sił witalnych Uczestników:) Czasy przypłynięcia na biwak uwzględniają przerwy przeznaczone na kąpiele, zwiedzanie ciekawych miejsc, drobne zakupy w mijanych miastach itp. << Powrót do strony - Drawa
|