top_flower5.png

 

Piława-program spływu

Dzień pierwszy

Łubowo

Uczestnicy przybywają na pole namiotowe do Łubowa.

W drodze na biwak radzimy zaopatrzyć się w kiełbaski, ziemniaki, jabłka czy kto co tam sobie lubi piec na ognisku + oczywiście napoje integracyjne.

Biwak znajduje się nad bardzo ładnym i czystym jez. Lubicko Wielkie. Warto zobaczyć bezcenny średniowieczny tryptyk znajdujący się w kościele w Łubowie datowany na ok. 1500r. uznawany za jedno z najwartościowszych dzieł sztuki sakralnej średniowiecza.

O 19.00 "oficjalne" powitanie Uczestników, kilka spraw organizacyjnych , wieczorne ognisko i impreza do białego rana.

 

Dzień drugi

Łubowo - jez. Pile
do przepłynięcia ok. 15 km

Sugerujemy zacząć podnosić głowy ok.11 (nie za prędko, co by sobie po zabawie integracyjnej zbytnio nie zaszkodzić). Po 11.30 wydajemy nasz niezatapialny i niezawodny sprzęt (kajaki polietylenowe)oraz zamawiamy zakupy. 12.00-12.30 zwijamy obóz, 12.30-13.30 zasady bezpieczeństwa + kilka przypowieści z obrazkami o technice pływania kajakiem (generalnie, słuchajcie: do przodu!).O 14.00 wypływamy na szlak. Popłyniemy przez niedostępne tereny-jeziorka i rzeczki w okolicy ,których jeszcze w średniowieczu istniały silne ośrodki kultu pogańskiego. Odwiedzimy wyspę obok której rybacy w 1925r. wyłowili posąg pogańskiego bożka Belbuka i poszukamy tam pozostałości starodawnych miejsc kultu pogańskiego. Na szlaku czeka nas słynące z unikalnej szmaragdowej barwy jez. Brody. Po kilku kolejnych kilometrach wpływamy na największe jezioro na szlaku - Pile. Tym samym wkraczamy na najbardziej tajemnicze rejony w Polsce a może i w całej Europie - jez. Pile słynie np. z podwodnego lasu który "rośnie" na głębokości kilkunastu metrów i do dziś pozostaje tajemnicą jak się tam znalazł - podobno na dnie jeziora są potężne wybetonowane platformy, pozostałości po niemieckiej bazie testowej małych łodzi podwodnych. Tajemnice te były jednak dobrze strzeżone a brzegi jez. Pile w przewodnikach kajakowych jeszcze w latach 70-tych opisywane były jako wyjątkowo zabagnione i całkowicie niedostępne dla kajakarzy-prawda była zupełnie inna i dzisiaj linia brzegowa jeziora opisywana jest jako jedna z najpiękniejszych na Pomorzu o czym przekonacie się biwakując na b. ładnym leśnym biwaku przy samym wypływie Piławy z jeziora Pile. Na biwaku jest mały sklepik i bar. Na miejsce dopłyniemy wczesnym popołudniem-specjalnie po to by było wystarczająco dużo czasu na wycieczkę do Bornego Sulinowa-miasta legendy, które do roku 1992r. nie widniało na żadnych mapach-najpierw był tu garnizon wojsk niemieckich a po II wojnie światowej jedna z największych wojskowych baz radzieckich. Już sam wygląd miasta, wyrastającego nagle z lasu jest niesamowity a zachowały się tu jeszcze liczne ślady historii. Zwiedzanie miasta warto rozpocząć od wizyty w prywatnym muzeum regionalnym, potem w trakcie spaceru po mieście warto zobaczyć Dom oficera, wille Guderiana a także radziecki cmentarz wojskowy z bardzo specyficznym nagrobkiem radzieckiego majora. Może to właśnie Wam uda się odnaleźć wejście do tzw. "podziemnego miasta", które jest największą i wciąż nie odkrytą zagadką Bornego Sulinowa.W międzyczasie można zawitać na piwko i obiad ,do którejś z licznych knajpek... Do miasta mamy ok. 6 km. drogą przez las.

Wieczorkiem pełni wrażeń tradycyjnie zasiadamy przy ognisku i zaczynamy od początku:)

 

Dzień trzeci

jez. Pile - Nadarzyce
do przepłynięcia ok. 19 km

 Za jeziorem rozpoczyna się już Piława. Początkowo płytka, potem głębokość wzrasta do ok. 3 metrów ,ale cały czas czysta woda pozwala obserwować dno rzeki i licznie pływające tu ryby. Na brzegach widać efekty działalności bobrów. W nurcie rzeki pojawiają się pierwsze większe drzewa, które wymuszają na płynących stosowanie różnych manewrów nawigacyjnych. Po ok. 2 godzinach przybywamy na ładną, leśną polanę położoną w wyjątkowym miejscu. Znajdują się tutaj liczne, dobrze zachowane bunkry Wału Pomorskiego-systemu niemieckich umocnień wybudowanego w latach 1932-1936 składającego się z ponad 900 żelbetonowych bunkrów, urządzeń hydrotechnicznych i wielu kilometrów okopów. Zrobimy tu krótką przerwę po której wpłyniemy na niezwykły akwen-Rozlewiska Nadarzyckie stanowiące obszar krajobrazu chronionego-stworzone przez Niemców sztucznym spiętrzeniem Piławy stanowią teraz niepowtarzalny zespół jeziorek i zalewów tworzących niesamowity labirynt wijący się wśród wysepek, cyplów i zatoczek. Możemy tu podziwiać całe "pola" lilii wodnych sprawiające niesamowite wrażenie, jest to także prawdziwy raj dla czapli, żurawi i kormoranów a wysoko w górze krążą orły bieliki.

Za zalewami krótka przenoska przez małą tamę dzięki budowie której powstały zalewy. Ponownie wpływamy na rzekę - Piława jest teraz zdecydowanie szybsza, mijamy resztki młyna wodnego, który istniał tutaj od 1602r. I wpływamy do Nadarzyc, gdzie biwakujemy na polu namiotowym przy gospodarstwie agroturystycznym. Możemy tu skorzystać z prysznica, a także połowić ryby na pobliskich stawach hodowlanych a także zamówić domowy obiad. W Nadarzycach znajdziemy sklep i bardzo ciekawy bar, którego wystrój przypomina burzliwy okres tych ziem.

Wieczorem tradycyjne przygody barowo-ogniskowe:)

 

Dzień czwarty

Dzień rowerowy!
trasa ok. 20 km

Kajaki dzisiaj odpoczywają. Około 10.00 wyruszymy "terenowymi" rowerami na całodniową wycieczkę. Najpierw spróbujemy odnaleźć dawną bazę wyrzutni rakiet atomowych, która była najściślej skrywaną tajemnicą okolic Bornego Sulinowa, to tam Rosjanie w potężnych betonowych silosach trzymali ruchome wyrzutnie pocisków z głowicami atomowymi-takie same jakie swego czasu zawieźli na Kubę co wywołało tzw. kryzys kubański i omal nie doprowadziło do wybuchu IV wojny światowej. Potem zobaczymy "wymarłe miasto" Kłomino w którym podczas II wojny światowej mieścił się oflag (przebywał tu mi.in pisarz Leon Kruczkowski). Kłomio było niegdyś dużo większe niż Borne Sulinowo ale po wojnie Rosjanie rozebrali większą część miasta a materiał przekazali władzą Warszawy na budowę Pałacu Kultury i Nauki jako dar narodu radzieckiego (swoją drogą zawsze mieli specyficzne poczucie humoru). W mieście można oglądać pozostałości wielkich socrealistycznych malowideł umieszczonych na ścianach koszar. Następnie przejedziemy w stronę Nadarzyc-kto będzie miał już dość jazdy może skierować się na biwak, a cała reszta pojedzie na tzw. Tamę gdzie zachowały się jedne z największych bunkrów Wału Pomorskiego. Cała trasa liczy ok. 20km., więc wskazane jest zabranie prowiantu-w tym celu pakując się na spływ warto pomyśleć o małym plecaczku.

Wieczorem pełni wrażeń "wypoczywamy" przy ognisku i "zacieśniamy" znajomości.

 

Dzień piąty

Nadarzyce - Szwecja
do przepłynięcia ok. 18 km

Najpiękniejszy odcinek spływu. Cały etap wśród pięknych, starych lasów. W rzece woda tak krystalicznie czysta, że można obserwować występujące tu licznie pstrągi. Nurt jest dosyć szybki, więc nie zmęczymy się wiosłowaniem-warto natomiast podziwiać piękno śródleśnego krajobrazu. Trzeba jednak uważać na zwalone w nurt rzeki drzewa-ustawienie kajaka bokiem do nurtu może zakończyć się wywrotką i przymusową kąpielą-na szczęście nie jest głęboko. Po krótkiej przerwie na śródleśnej łące wpłyniemy do Szwecji i to bez paszportów:).. Nazwa wzięła się stąd, że podczas potopu szwedzkiego wioska stawiła zbrojny opór wojskom szwedzkim. Na biwaku są prysznice, pole do siatkówki ,a w pobliżu sklepy. U właściciela biwaku można zamówić pyszne pierogi i naleśniki - polecamy!

 

Dzień szósty

Szwecja - Krępsko
do przepłynięcia ok. 19 km

Za Szwecją rzeka trochę zwalnia i płynie przez łąki, powoli znów wpływając do lasu. Z czasem jak oddalamy się od wioski i głębiej wpływamy w las zmienia się jej charakter- zaczynają pojawiać się płytkie odcinki z bystrzami a Piława zdecydowanie przyspiesza. Po drodze mijamy most kolejowy, z którego roztacza się piękny widok.

Ostatni etap może dostarczyć nam bardzo silnych wrażeń jeśli nie będziemy uważać na coraz większe kamienie pojawiające się w nurcie rzeki. Płyniemy bardzo szybko, cały czas wśród lasów.

Żegnamy się z Piławą na ładnym leśnym polu namiotowym niedaleko Krępska. Można tu zamówić specjalność regionu czyli pstrąga po komandorsku-gorąco polecamy! Wieczorem ostatnie, pewnie wyjątkowo huczne ognisko, śpiewy i impreza do białego rana..))

 

Dzień siódmy

Krępsko

Kończymy naszą przygodę z Piławą i jej tajemniczymi okolicami-pewnie wiele osób nawet nie przypuszczało, że gdzieś w Polsce jest tak ciekawe i wciąż jeszcze nie do końca odkryte miejsce..

Nasz spływ kajakowy  kończymy oficjalne  do godz. 11.00. Dalsze biwakowanie i zwiedzanie okolic już we własnym zakresie i towarzystwie...

 

<< POWRÓT DO STRONY PIŁAWY

 

JADĘ TAM! - REZERWACJA MIEJSC